Sycylia w chmurach

Lądujemy. Pada. W ciemności pachną kwiaty.

Kluczymy po Trapani. Poznany na lotnisku chłopak twierdzi, że księża prowadzą tu gdzieś hostel. Około drugiej, pomocni lokalsi z zapałem walą w zamknięte bramy do naszego raju. Poddaję się, proszę, żeby podrzucili nas kilka przecznic dalej. Pierwszą noc na Sycylii spędzam na plaży. Wieje.

Budzi mnie brzask. Wokół karimaty ślady czworonoga. Pozbywam się kolegi i ruszam w kilkugodzinną pielgrzymkę na Erice. Średniowieczne miasteczko, zanurzone w chmurach, z obłędnym widokiem wokół, na półwysep i miasto. Po drodze kierowcy trąbią przyjaźnie, dzieciaki machają zza szyb. Bujnie kwitną zaśmiecone pobocza.

Mijam staruszkę, która zatrzymała samochód, żeby dokarmić kilka półdzikich psów.

Advertisements

Tagi:

komentarze 2 to “Sycylia w chmurach”

  1. giera Says:

    gdy byłem na Sycylii 3y lata temu, to na całej wyspie były 2 hostele. jeden w Palermo, a drugi w Castroreale w górach, niedaleko przylądka Milazzo (i ten polecam!) (jest w starym zamku na wzgórzu nad miastem)
    w Trapani miałem podobną przygodę, znaczy nie mogłem znaleźć żadnego noclegu, kilka godzin szukałem, a ostatecznie wylądowałem na w pensjonacie u jakiegoś takiegojegomościa…

  2. wroniegniazdo Says:

    Czy ten w Palermo, to przypadkiem Firenze w arabskiej części?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: