Dostawa

Śniło mi się, że razem ze swoim palestyńskim przyjacielem wieźliśmy do obozu furgonetkę wypchaną karabinami. Chłopak z izraelskiego patrolu, który nas złapał, z satysfakcją odwinął koc, żeby pokazać koledze, co te smarkacze naprawdę mają w bagażniku. I kiedy już prowadzili nas nad rzekę, zobaczyłem za nami niemieckich turystów, którzy wyszli na drogę i coś krzyczeli do nas usilnie i bezgłośnie.

Z tej pantomimy dało się zrozumieć, że „there is a progress” – chodziło im oczywiście o rozmowy między Netanjahu a naszymi ojcami, które relacjonowały lokalne stacje telewizyjne. Potem kilku Niemców nagle oddało po parę pokłonów w naszą stronę. Nie byłem pewien, czy kucają na zakurzonej ziemi z jakiegoś poczucia winy właściwego turyście, co zza kawiarnianego okna robi swoim canonem zdjęcia brudnej ulicy. Czy proszą o to, żeby ich zrozumieć – i wybaczyć im tę różnicę położenia.

Reklamy

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: