Berlin chce mój mały palec

img_3085

Ciągle nie wiem, jak to ugryźć.

Labirynt w instalacji poświęconej Żydom wymordowanym w Europie.
Stare squaty w których galerie.
Młody squat, który bez dotacji kręci świetlicę integracyjną dla Azji i Afryki.
Krócieńki koncert lesbijek-akordeonistek, bo dziewczyny grają tylko jedną piosenkę. (Podobno 7 minut razem z bisem).
Szwajcarska Żydówka i jej dokument o niewidzialnych Afrykańczykach z azylu.
Słowak z Hamburga, którego nosi od Islandii do Białegostoku.

Najmocniejsze wrażenie: ta łatwość bycia dziwadłem. Rożnorodność a schludniactwo i harmonia, choć to przecież beton. Najbardziej wkurzające: nieznajomość niemieckiego wyklucza społecznie.

Nie chciałem wracać. Przy śniadaniu D. zaproponował, żebyśmy poszantażowali moją korpo: wyciągniemy kasę, żebym mial z czegoś żyć, zanim poznam język i znajdę pracę na zmywaku. Ustaliliśmy, że wyślemy im w kopercie mój mały palec – ze stopy oczywiście.

Chcę trafić tam znów, na wiosnę.

mini

Advertisements

Tagi:

komentarze 2 to “Berlin chce mój mały palec”

  1. Zosia Says:

    Ja chce maly palec Berlina. Chociaz tyle ;-)

  2. giera Says:

    pomysl na zarobek swietny! musze wyprobowac…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: