Woda na południu

Mateczka moja szuka ziemi z widokiem. Beskid, dojeżdżamy nad jez. Rożnowskie. Cicho, mgła, niepiękny budynek przytula się do gęsto zalesionej, rudej skarpy. Przez glosniczek komorki właściciel zapewnia, że wychylająca się zza drzew kilkunastometrowa zapora nie zrobi z nas powodzian.

Zaczepiamy specerowiczkę. Patrzy na nas przerażona: Kupiliście już?. I przysięgając „na życie własnych dzieci”: Ludzie, uciekajcie stąd. Rzeka przelała się przez tamę, szła z korzeniami, ze wszystkim. Na metr siedemdziesiąt zalało nam dom. W okolicach stoją chatki na palach.

(Zdjęcie z pobliskiego Gródka, widzisz boisko do kosza?).

Reklamy

Tagi:

Komentarze 3 to “Woda na południu”

  1. Carolla Says:

    Nie ma to jak szczerzy do bólu właściciele…

  2. łokieć Says:

    Dobra, to jest post dla mnie. Zagrałbym, wdziałbym trampki i zagrał. Kupcie, gwarantuję pielgrzymki. Kłaniam się. Jezus Air Chrystus

  3. wrona Says:

    lokiec wywolany do tablicy? :] – pokaze na mapie idz zrob jezusa bo im tam chyba tylko cud pomoze jesli wierzyc napotkanej administrator zapory robi przekrety na ubezpieczeniu a nad rzeka rozpadaja sie malzenstwa tych co niedawno kupili „niedroga dzialke w gorach” imo najdziwniejsze ze gmina nie wykupila gruntow i nie zagrodzila jak tej zalanej plazy z grodka co na obrazku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: