Warszawa da się lubić

tu bylo zdjecie rzeki

Nie byłem tu ponad rok. Koło BUW-y wykiełkowała nowa kawiarnia z książkami. Zdrowe jogurty i tarta, cisza z kolorkami i miłą obsługą. I nie tak nadymione jak w Czułym B.

A nad papierem toaletowym wisi karteczka „Taśmy prawdy”.

(Księgarz trochę połajał, jak zacząłem ustawiać aparat, więc zdjęcia innych dokleję. Niech tylko obudzi się mój przewodnik i przypomni wczorajszą trasę).

(11 IX) Miejsce nazywa się Tarabuk.

Advertisements

Tagi:

komentarzy 14 to “Warszawa da się lubić”

  1. pokinx Says:

    niskie niebo nad warszawą… – ładne, kapkę nierzeczywiste:)

  2. vontrompka Says:

    BUW-y?? widać, żeś Waść nie z Warszawy i posługujesz się akronimiczną logiką onomastyczną, która wszak tu całkiem nie na miejscu. Bo: ten BUW, tego BUWu. :)

  3. caffeto Says:

    A ja w Warszawie jeszcze nie byłam :P

  4. pokinx Says:

    ależ gdzie tam! kolega vontrompka jest na bakier z genderem, apeluję do rozwagi – ta BUWa, tej BUWy. nie dość, że język polski (i każdy) jest wykładnią władzy męskiej dominacji, to jeszcze chcecie nam bibliotekę przerobić na masculinum. pci nie oddamy, buwa…:)

  5. wrona Says:

    zgadzam sie z przedmowczynia – dodam jeszcze ze od razu mi sie pan wydal na bakier z wieloma sprawami wystarczy przejrzec bloga w ktorym konsekwentnie propaguje pan postawe nieufnosci do milosciwie nam panujacych i sieje zamet w duszach (jeszcze) mlodych bywalcow blogosfery ;p

  6. vontrompka Says:

    nosz przecież buwa to już tylko o krok od bulwy. to może jakiś kompromis? żeby zachować dżenderową równowagę, nie dominować pciowo, ale jednak dopieścić płeć piękną (who’s the boss?…), proponuję – to BUWao. i najlepiej – odmieniać, jak kakao. to kakao, w tym kakale.

  7. pokinx Says:

    no nie wiem… świństwa to czy dyskurs medyczny? jak świństwa to pozostaje tylko spytać – w którym kakale…? jak medyczny, to przyjmują do 10…:) i skąd przekonanie, że dodanie „o” to jest pieszczota dla płci pięknej?

  8. wrona Says:

    choć kakao darzę szczerą sympatią, jestem zmuszony odrzucić vontrompki propozycję kompromisu. oferowana „równowaga” zakłada bowiem językową kastrację rzeczownika „biblioteka”, który imo rodzaj swój posiada także, gdy sam schowa się w skrócie. ja chodzę do buw-y, czyli do niej.

    a poczynania rady języka polskiego, która posłuszna tradycji sankcjonuje opresyjną strukturę naszego języka, tylko utwierdzają mnie w przekonaniu o konieczności zmian. zobaczymy (bo może dożyjemy), co na to uzus edukowany przez genderowe frakcje :]

  9. vontrompka Says:

    no cóż. warszawski uzus jest zdecydowanie maskulinistyczny. jajakowarszawiakodpokoleń nie spotkałem się z tym zżeńszczeniem, które kolega Wrona proponuje. (TEN Wrona??!)

    koleżankę (?) pokinx chcę poinformować, że pieścić miało pozostawione ‚a’, a nie kompromisowo dodane ‚o’. ale widać pieszczota zbyt subtelna…

  10. wrona Says:

    no wlasnie, ta pokinx, i ten wrona, i ten vontrompka :]

  11. pokinx Says:

    może sęk w tym, że na pieszczotę trzeba zasłużyć…

  12. wrona Says:

    …na pieszczenie też :] a znijaczenie zżeńszczonego skrótu to raczej próba dyplomacji niż połechtania

  13. szczypior Says:

    Dzięki za cynk, odwiedzić trza.

  14. entelepentele Says:

    dyskusją tą BUW zapewne połechtana została……
    A Tarabuk zaiste dobre miejsce na podobne rozważania:)
    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: