Bomba w plecaku

Anegdota 2. Dlaczego nie wstawiam zdjec? Bo pogranicznicy wegierscy potraktowali „komin” od mojego plecaka jak bombe i wyniesli go z przedzialu, zanim sie zdazylem zorientowac. Bomba skladala sie m.in. z aparatu.

(Don’t leave your luggage unattended etc. Wlasnie dzwonie po ambasadach).

Advertisements

Tagi:

komentarze 4 to “Bomba w plecaku”

  1. nugae Says:

    [i] za polegla materializacje wspomnien

  2. wron Says:

    No węgierskie padalce. Na szcz. połowę obrazków (do Braszowa) miałem na pendrajwie.

  3. Pawel Says:

    Tak po prostu caly bagaz Ci zwineli?

  4. wron Says:

    Komin ze sprzętem. Weszli do przedziału, kiedy rozmawiałem z Kostkiem na korytarzu, kilka metrów od wejścia. Jeden podszedł do nas i kazał paluchem usiąść w najbliższym przedziale (Kostka, nie moim), wylegitymował. Wtedy pewnie wynieśli – to poszlaki, ale mocne, oprócz nich nikt tam nie wchodził.

    (Jak pisałem swoje „haiku”, myślałem jeszcze, że zabrali, bo zdał się podejrzany i zachowali się zgodnie ze swoimi procedurkami. Że taką mamy bezpieczną Europę na przejściu Hidasnemeti-Caba).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: