Na południe

Leje jak w Macondo. W piątek ponoć podtopiło Pozę.

Przytyty i umundurowany Madziar wziął ode mnie bilet i wymruczał coś po swojemu. A w awtamaszynie pół rosyjskiego gimnazjum, para Brytoli i kilku węgierskich staruszków. Staruszkowie cali na biało. Obok słodkiej opiekunki smarków dwumetrowy brodacz o aparycji M. P. Markowskiego.

Wspinamy się Zakopianką. Mam śmieszne uczucie jakbym jutro już miał wracać do Kraka :]

Advertisements

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: