
Przychodzi taki moment w życiu kawalera. Że po wymianie ciekłokrystalicznych kontaktów. Z oczami pełnymi obiecujących uśmiechów 450 x 300 pikseli. Z palcami skurczonymi od wędrówek po znajomym ciałku wysłużonego laptopa.
Przychodzi taki dzień, że kawaler odwraca wzrok od szybki i wychodzi. Na majówkę.
I długo nie potrafi uwierzyć w te wszystkie lisy, które podchodzą do nich, leżących w słońcu.
7 maj 2009 o 1:46 |
Taki kawaler to ma dobrze.
20 maj 2009 o 8:01 |
Lisy to już oglądać można na żywo u nas jedynie w ZOO;) jakbyś napisał żeś widział sarny to jeszcze bym uwierzyła…a tak…
A tak to wiem ze co jak co ale wyobraźnie to masz fantastyczną;) i dobrze… bo kolorowa wyobraźnia dobrym lekarstwem na szarą rzeczywistość…