Europa. Rejestrowanie samochodu

By wroniegniazdo
tablicaa
  1. Kup samochód w Kielcach 
  2. Zbierz dokumenty (zarejestrowany w Opolu)
  3. Zwolnij się z pracy i podjedź pod urząd. Zaparkuj (6 zł)
  4. Odkręć tablice (5 zł) 
  5. Zapłać za rejestrację, skseruj dokumenty, postój w kolejce (200 zł)
  6. Porozmawiaj z chłopakiem z Bramki – dowiesz się że “będzie Problem”. Albowiem: 
    - nazwisko na dowodzie rejestracyjnym (1998) “Kowalska” 
    - nazwisko na umowie sprzedaży (2007) ”Kowalska-Poruta”. Znaczy pani wyszła za mąż.
  7. Przejdź do Okienka i zmierz się z Urzędniczką Wydziału Komunikacji w Poznaniu (UWKwP).

- Kto pana tu wpuścił?! 
- ?
- Wysoki czy niski?! 
- (Złośliwie) Średni. 

UWKwP wzburzona opuszcza stanowisko i rąbiąc obcasami przemaszerowuje biuro w poszukiwaniu winowajcy. Wraca po pięciu minutach, wyraźnie zadowolona:

- Przecież kolega powiedział, że będzie Problem.
- Proszę pani, oboje wiemy, że Kowalska wyszła za mąż po zarejestrowaniu tojoty.  Dokumenty to pokazują.
- Przecież pan Burczyński go nie zarejestrował!
- To już proszę powiedzieć jemu, nie mnie.
- (Zaciska wypomadowane usteczka) Nie zarejestruję tego samochodu.
- …
- Potrzebuję oświadczenia strony, że dokumenty nie są fałszywe.
- Proszę pani, Kowalska (Opole) sprzedała auto Burczyńskiemu (Kielce) w 2007 roku. Ja (Poznań) jestem 3. właścicielem – nie mam kontaktu z tą panią. 
- Nic mnie to nie obchodzi. To pan kupował auto. To pańskie ryzyko.

Hm, jeśli pani Kowalska-już-Poruta kopnęła sobie w kalendarz, to znaczy że mam zezłomować kupioną tydzień temu corollę?

Odpowiedzi: 4 do “Europa. Rejestrowanie samochodu”

  1. g_g mówi:

    omamo
    myślę, że powinieneś zarejestrowac autko pomimo wszelkich przeciwności losu a następnie zlikwidować wszystkich poprzednich właścicieli, aby nie prowokować losu na przyszłość. nie wiadomo, kiedy i co będziesz musiał udowadniać… jakbyś chciał kupić mieszkanie, to podobnie.

  2. Zosia mówi:

    Kocham ten kraj.

  3. wroniegniazdo mówi:

    W sobotę byłem w Opolu. Wspólnie z panią mężatką i mężem i kilkuletnią córą pośmialiśmy się z naszej administracji i wypisaliśmy świstek.

    A wczoraj u Okienka okazała się inna bieda. Na przeglądzie auto waży pół tony mniej niż w starym dowodzie. Na szczęście nie trafiłem na automat vide 1. wizyta. Dziewczyna użyła szarych komórek i stwierdziła, że to ludzki błąd, po czym uśmiechnęła do mnie po raz pierwszy :]

  4. vontrompka mówi:

    czyli wszystko dobrze. bo mogli też chcieć porozmawiać osobiście z panem Toyodą.

Dodaj komentarz