Lost?

By wroniegniazdo

img_037211

Szukamy go od dwudziestuparu godzin. A. ciągle wisi na telefonie. Wszystkie szpitale objechane. Policja odbierze zgłoszenie dopiero w poniedziałek. 

Ślad urywa się w piątek wieczorem. Wychodzą podpici z knajpy. J. i K. ciągną go do taksówki, śmiechy, wzbrania się: “Ja jeszcze idę na miasto, nara!”.

Jeśli do jutra rana nie da znaku, wracam do Poznania i wyklejamy plakatami Stare Miasto.

__

15:50

Znaleźliśmy luja. 

W ciągu dwóch dni postawiliśmy na nogi z 40 osób. Potrzebujemy śladów komórki w rejestrze operatora. Przerwałem kurs, wracam wisząc na międzymiastowej,  docieram do kontaktu, który pije wódkę z jednym z prezesów PTC. Wystarczy telefon, żeby udostępnił ostatnie logi do nadajnika, które wysłał smartfon naszego losta.

Tymczasem łoś dźwignął się i wraca. Nie wie jeszcze, jaki go w domu czeka wpierdol.

Odpowiedzi: 3 do “Lost?”

  1. g_g mówi:

    aha
    no to kumam.
    w ryj go lej :/

  2. solas mówi:

    Srogo.

  3. Zosia mówi:

    To bylam ja tam wyzej. Ze srogo. To ja mowilam.

Dodaj komentarz